Szaleństwo | 1(7)/2025
Patrząc na świat, czy ten tuż za oknem, czy dalej, za granicą czy oceanem, mam wrażenie, że nie tak miało być. Na myśl ciśnie się piosenka Leszka Wójtowicza Czy to ja zwariowałem, czy świat oszalał. Stąd też wziął się tytuł siódmego numeru magazynu „NEW online” oraz prośba do autorów i autorek artykułów o odbudowanie nici porozumienia z wymykającą się nam rzeczywistością lub przynajmniej o uporządkowanie tego coraz bardziej skomplikowanego związku.
Na początek amerykański politolog prof. Abraham Newman w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz przekazuje, aby raz na zawsze pożegnać się ze znaną nam rzeczywistością. Świat się zmienił i to diametralnie. W zachodnim sposobie patrzenia na świat konstatacja Newmana jest trudna do zaakceptowania. Jacek Hajduk, pisarz i filolog klasyczny z Uniwersytetu Jagiellońskiego przyczyny tej trudności upatruje w sięgającej antyku idei przypisującej wartość przeszłości i nakazującej nie tyle akceptacji, co naprawy zmieniającego się świata.
Jednym z niepokojących zjawisk jest powrót do akceptowanego dyskursu ideologii, na których siłę buduje radykalna, nierzadko populistyczna prawica. Adam Balcer wskazuje pojawiające się tu sprzeczności i paradoksy, które nie przeszkadzają jednak w oddziaływaniu na rzeczywistość, w tym rzucaniu otwartego i śmiałego wyzwania ładowi demokratycznemu, o czym do niedawna odważyli się pisać jedynie autorzy dystopijnych powieści.
Kijów odwiedzany przez Michała Kijowskiego jest nie tylko celem nalotów, ale także sceną zmagań pomiędzy ładem symbolicznym nowej, walczącej o wolność i tożsamość Ukrainy, a śladami i pozostałościami starego, sowieckiego reżimu. W Rosji kierunek zmagań jest odwrotny, z naszej perspektywy wręcz wsteczny. Maria Domańska opisuje wychowanie młodych Rosjan w duchu ślepego posłuszeństwa państwu i przywódcy, co przypomina nie tylko siermiężne metody sowieckich władców, ale też wskrzesza mechanizm „dwójmyślenia” konieczny do poradzenia sobie z tą równie niebezpieczną, co momentami nielogiczną rzeczywistością. Chiny przekonały się, że taka siłowa, centralnie planowana inżyniera społeczna może prowadzić do katastrofy, choć pierwotnie wyglądała obiecująco. Adrian Brona przyjrzał się polityce jednego dziecka, niegdyś sztandarowemu programowi, a dziś przekleństwu tego państwa.
Wyzwań nie trzeba jednak szukać daleko. Wiele z nich zaczyna się w naszych mózgach nieustannie bombardowanych przez bodźce i informacje. Nawet jeżeli jesteśmy przekonani, że trafnie je oceniamy (a może zwłaszcza wtedy), jesteśmy narażeni na manipulację i dezinformację, o czym napisała Aleksandra Lewandowska. Kluczem to takiego oddziaływania jest technologia informacyjna, często uważana za jeden z najważniejszych motorów napędzających zmiany zachodzące w naszym świecie. To z kolei oznacza gromadzenie i analizę niewyobrażalnie wielkiej ilości danych, co niesie ze sobą konsekwencje i rodzi bardzo poważne pytania, nad którymi pochyliła się Sylwia Czubkowska. Zmiany technologiczne sprowadzane w uproszeniu do pojęcia sztucznej inteligencji o cechach niemal ludzkich są przyczynkiem kasandrycznych przepowiedni przywołujących na myśl demoniczny system Skynet znany z filmów z cyklu Terminator. Marcin Wilkowski zachęca, aby w bardziej racjonalny sposób spojrzeć na AI i wszystko, co się z tym wiąże, bo koniec końców jest to narzędzie, wytwór technologii o określonych właściwościach i ograniczeniach. Innymi słowy, do drzwi nie zapuka mordercza maszyna o posturze Arnolda Schwarzeneggera.
Nie wszystko stracone, co nie zmienia faktu, że warto zachowywać kontakt z rzeczywistością i śledzić jej zmiany. Temu, między innymi, służy też ten magazyn. Zapraszam zatem do lektury artykułów nie tylko niniejszego, ale również wcześniejszych numerów.
„Trzeba przyjąć do wiadomości, że świat się zmienił. Nie wolno już udawać, że wystarczy wprowadzić jakąś małą poprawkę do dotychczasowego systemu i możemy wrócić do tego, co było” – przekonuje prof. Abraham Newman w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz.
Zachód odziedziczył po antyku grecko-rzymskim przede wszystkim uporczywą ideę, że prawdziwą wartość ma odległa przeszłość, a teraźniejszość każdorazowo wymaga wyjaśnienia, obrony lub naprawy.
Zdecydowany wzrost poparcia dla skrajnej prawicy stanowi fundamentalne zagrożenie dla demokracji w wielu krajach Zachodu. Przeciwdziałanie popularności partii radykalnie prawicowych jest poważnym wyzwaniem, gdyż jej liderzy i ideologie często są pełne sprzeczności i paradoksów wymykających się prostym schematom i stereotypom.
Nowe nazwy ulic, puste cokoły po pomnikach, pięcioramienne gwiazdy na fasadach budynków i spory wśród mieszkańców. Derusyfikacja przestrzeni publicznej i pamięci w Kijowie trwa od kilku dekad – przejawia się zarówno w działaniach instytucji, jak i spontanicznych zrywach społecznych. Masowa dekonstrukcja symboli i nazw związanych z Rosją i ZSRR pozostawiła jednak kilka reliktów minionej epoki oraz miejsca, które nie są wcale tak jednoznaczne.
Jednym ze strategicznych celów Kremla jest wychowanie młodych pokoleń Rosjan w duchu ślepego posłuszeństwa wobec państwa i likwidacja nawyku samodzielnego myślenia. Odpowiednie sformatowanie młodych umysłów ma stanowić gwarancję niezakłóconego reprodukowania opresyjnego modelu rządów. Choć wpajane młodym treści są zbyt siermiężne i anachroniczne, by mogły wzbudzić szczere zainteresowanie, to skala indoktrynacji oraz towarzysząca jej presja zapewne doprowadzą do wzrostu cynizmu, konformizmu i odruchu dwójmyślenia.
Polityka jednego dziecka była jednym z najambitniejszych eksperymentów społecznych w historii państw nowożytnych. Władze Chin podjęły próbę zaplanowania przyszłości demograficznej kraju z podobną precyzją, z jaką wcześniej planowały produkcję stali czy realizację kolejnych planów pięcioletnich. Coś poszło jednak nie tak.
Twój mózg codziennie przegrywa setki małych pojedynków, zanim jeszcze zdążysz zauważyć, że w ogóle bierzesz w nich udział. Czy ten nagłówek mówi prawdę, czy tylko dobrze udaje? Czy ten film pokazuje rzeczywistość, czy sprytnie ją podkręca? Czy ten ekspert naprawdę wie, o czym mówi, czy po prostu brzmi przekonująco? W świecie, w którym każda informacja walczy o kilka sekund twojej uwagi, mózg zaczyna robić to, co umie najlepiej: działać na skróty. A właśnie z tych skrótów korzysta dezinformacja.
Im mocniej świat technologii napędza sztuczna inteligencja, tym bardziej oznacza to budowę centrów danych. Coraz większych, coraz bardziej energochłonnych i budzących coraz więcej pytań. Szczególnie o to, kto i kiedy faktycznie na nich skorzysta. Na razie słyszymy jedynie, że innowacje wymagają poświęceń. Oczywiście tych ze strony ludzi.
Zmiany technologiczne ostatnich lat to szereg faktycznych osiągnięć. Często jednak interpretuje się je poza kontekstem narzędzi, metod i zasobów, ogłaszając rewolucje społeczne i kulturowe, a nawet zmiany w tym, na czym ma polegać bycie człowiekiem. Akceptując bez większego problemu, że maszyny prześcignęły już człowieka w pewnych zadaniach i operacjach, zastanówmy się lepiej, jakiej granicy ludzkich właściwości i kompetencji nie tylko nigdy nie przekroczą, ale nawet do niej nie dosięgną.
Wesprzyj naszą działalność
magazynu lub książki wydawnictwa KEW.